serwisNie ma znaczenia, czy kupuje się sprzęt z najwyższej półki, czy wyprodukowany przez firmę o marnej opinii konsumentów – komputery się psują, szczególnie dotyczy to laptopów. Czasem jest to typowa wada modelu (pękające zawiasy, rozwarstwiające się matryce LCD, czy tzw, „zimne luty” na płycie głównej. Oznacza to jedno – czeka nas kontakt z serwisem, przy odrobinie szczęścia z obsługą gwarancyjną.

Wybierając się na zakupy najczęściej w pierwszej kolejności klient kieruje się opinią fachowego pisma typu „Komputerowy Wszechświat”, zdaniem Janka z 3-ciego piętra, czy wypowiedziami zadowolonych osób, które są umieszczone w formie komentarzy pod produktem w internetowym sklepie Kompatronic*. Po pierwszych och-achach, zachwytach nad Wiedźminem działającym całkiem płynnie w średnich detalach i akumulatorze wytrzymującym bez ładowania 8 godzin przychodzi czas pierwszej awarii. Szczęście tego, gdy nastąpiła ona w pierwszym/drugim roku użytkowania (no bo kto wykupuje dodatkowe wsparcie serwisu). To, że komputer jest na gwarancji wcale nie oznacza, że będzie sprawa załatwiona w zadowalający nas sposób i w odpowiednim czasie…

Bez większego podlizywania się – Acer ma bardzo dobry serwis (mimo tego, że … znajduje się on w Czechach). Przykładem mogą być wypowiedzi użytkowników z forum – gwarancja door2door (bezpłatne odebranie i dostarczenie komputera), szybka realizacja (6-10 dni kalendarzowych). Sam kiedyś korzystałem z usługi ze starym laptopem i też nie miałem powodu do narzekań.

Czy jednak jest tak ze wszystkimi firmami? Nie chcę ściągać sobie na głowę prawników z HP – ale serwis w Polsce (w Irlandii jest dużo lepiej) to jakaś tragiczna pomyłka działająca niekorzystnie na wizerunek firmy. Sam już miałem styczność z „fachowcami”, którzy potrafią mylić śrubki znajdujące się w obudowie (wiadomo: nie sztuka rozkręcić, sztuka skręcić w całość…).  Z racji ogromnej popularności od około dwóch lat laptopów Pavilion (mam DV6640 – moim zdaniem  są raczej tandetne, z przegrzewającą się baterią i procesorem), serwis jest mocno obciążony…

Co jednak, jak przychodzi do wymiany/naprawy sprzętu? Jest sobie netbook w wydaniu HP – Mini Note 2133. No i należy się „mała notka” dotycząca tego komputera… Trzeba go dość często oddawać do naprawy (słyszałem to już od kilku osób). Wrażenia jednak mogą być traumatyczne, jak komentują to klienci:

„Jestem nieszczęśliwym właścicielem jakże to wspaniałego i piekielnie szybkiego HP MINI-NOTE 2133, którego posiadam na swoim stanie od 7 miesięcy.

Wspaniała maszyna, która niestety ciągle stoi zepsuta albowiem jakość wykonania produktów Hewlett-Packard mocno kuleje. Od 4 miesięcy firma próbuje ją naprawić bezskutecznie. W tym czasie komputer był w serwisie już 4 razy. Gdy wrócił z niego po raz ostatni pochodził 50minut po czym się wyłączył.

Po krótce przebieg zdarzeń:

- L6CA026610 zgłoszona pod koniec 2008 roku – usterka numer 1 – płyta główna HP
- L6CA030638 zgłoszona 03.04.09 – usterka numer 2 – uszkodzona taśma dysku sata
- L6CA033422 zgłoszona 05.06.09 – usterka numer 3 – płyta główna
- oraz usterka, która nie ma nadanego numeru zgłoszenia z dnia 16.06.09 – prawdopodobnie płyta główna HP

Za każdym razem laptop potulnie trafiał do serwisu i był naprawiany. Jak widać komputer psuł się co 3 miesiące. W związku z powyższym po ostatniej usterce 16.06.09 domagałem się wymiany na nowy w zwiazku z usterkowością. Niestety dział reklamacji HP odmówił gdyż uważa że komputer jest sprawny. Zaproponowali naprawę na miejscu, której odmówiłem gdyż domagałem się wymiany na nowy.

Tak więc na nic zdały się reklamacje do działu RAK Polska i do Pani Eweliny, która skutecznie odmawia jakiejkolwiek pomocy jeśli chodzi o wymianę komputera na nowy. No nic myślę sobie trzeba napisać na Szturmową na pewno tam rozpatrzą pozytywnie.

Na początku czerwca zbieram się w sobie i piszę długie pismo, w którym domagam się wymiany komputera na nowy z racji usterkowości i problemów z naprawą przez Hewlett-Packard Polska.

Minął miesiąc zepsuty HP mini-note 2133 leży więc i czeka na odpowiedź na pisemną reklamację wysłaną na ulicę Szturmową w Warszawie. Niestety reklamacja ponoć zaginęła bo nic nie dotarło do działu reklamacji.

Dzwonię na infolinię HP oczekując informacji na temat reklamacji oraz chcąc zamówić serwisanta bo ile można czekać na rozpatrzenie reklamacji. Niezbyt miła Pani informuje mnie, że nie przysługuje mi już przyjazd serwisanta i naprawa na miejscu bo minął miesiąc od ostatniej usterki. Proszę zatem o połączenie z działem reklamacji i ze sławną Panią Eweliną z działu RAK Polska. Ta również nie jest w stanie mi pomóc, gdyż minął miesiąc.

Podsumowując stanowczo odradzam jakiekolwiek zakupy produktów HP gdyż późniejszy serwis to koszmar, a zadowolenie klienta na pewno nie jest ich priorytetem. Jeśli firma Hewlett-Packard Polska chciała skutecznie zniechęcić mnie oraz moją firmę do korzystania z jej produktów to jej się udało co więcej, teraz na pewno będę przekonywał wszystkich w koło, że nie warto kupować produktów sygnowanych logiem HP…
Zniesmaczony klient…”

źródło: www.pstro.pl

Nie tak dawno podobny temat poruszał także Dziennik Internautów:

Rekordowo „szybki” serwis HP

„Piszę ku przestrodze polskim konsumentom. Nie kupujcie sprzętu HP, który oficjalnie nie jest wprowadzony na polski rynek!!!

Serwis HP tym właśnie próbuje tłumaczyć MEGADŁUGI czas naprawy laptopa.

28.08 oddaliśmy kompa do naprawy. Uszkodzona była nagrywarka, pilot i matryca (lekkie zmiany w wyświetlaniu obrazu przy dotknięciu ramki). Niespełna tydzień później dostaliśmy telefon. Pani grzecznie wyjaśniła nam, że naprawa może się przedłużyć do 2 tygodni, ponieważ serwis czeka na części.

Nie byliśmy tym zachwyceni, bo komp służy nam do pracy, jednak zaskoczył nas fakt, że zostaliśmy o tym szybko poinformowani.  Po kolejnym takim telefonie tydzień później byliśmy już zirytowani, ponieważ znów usłyszeliśmy, że może to potrwać do dwóch tygodni. Takich telefonów było więcej, jednak niezależnie od tego, czy my dzwoniliśmy do HP, czy HP do nas, nie mogliśmy uzyskać informacji, co jest naprawiane i jakich części brakuje. Pisaliśmy maile do działu reklamacji, ze skargami (także do USA), wielokrotnie prosiliśmy polski serwis o szczegółowe informacje oraz o zastępczy komputer, ponieważ tak długa naprawa nie pozwala na pracę i brakuje nam pieniędzy na własne utrzymanie. Sprzętu nie dostaliśmy, a informacje nam przekazywane były zupełnie rozbieżne.

W końcu udało nam się doprosić szczegółów i dowiadywaliśmy się w trakcie kolejnych telefonów czy maili z HP: raz, że serwis czeka na części, raz że trwają testy, kilka dni później znów czekali na taśmę, niedługo po tym mieli już komplet części, a dwa dni później telefon, że na nie czekają, później czekali na matrycę. Już straciliśmy orientację, bo powiedzieliśmy, że nie życzymy sobie telefonów z informacją, że naprawa może się przedłużyć. Nie chcemy już tego słuchać, bo szkoda naszych nerwów.

Po którymś z naszych maili odpowiedzieli, że to trwa tak długo dlatego, że nasz model nie jest oficjalnie wprowadzony na polski rynek. Pytanie jednak dlaczego taka duża firma jak HP w swoim firmowym serwisie ma problemy z naprawą własnego sprzętu????

Mijają dwa miesiące, a nadal nie wiemy, kiedy komp do nas wróci.”

Warto się więc zastanowić dwa razy przed zakupem…

* – nazwa sklepu i miesięcznika komputerowego jest fikcyjna
i nie ma nic wspólnego z realnymi firmami.



 Subskrybuj (FeedBurner)