knoppix-cd-buttonW dniu wczorajszym ukazała się się po ponad 2 latach ciszy nowa wersja legendarnej dystrybucji Knoppix, oznaczona numerem 6.0. Z racji tego, że mam ogromny sentyment do tego linuksa, pobrałem go na dysk i przygotowałem „bootujący” pendrive, aby przetestować „distro” w działaniu. Zaskoczenie moje jest ogromne, ale czy w sensie pozytywnym?Co to jest Knoppix chyba nie trzeba tłumaczyć „starym wyjadaczom” – to jeden z pierwszych Linuksów, na którym można było pracować jako tzw. LiveCD – po uruchomieniu płyty mamy dostęp do pełnego systemu operacyjnego (z trybem graficznym, edytorami, multimediami, czy narzędziami do zarządzania dyskiem twardym). 8 lat temu był to ewenement a nie jednemu informatykowi płytka z Knoppiksem uratowała skórę, gdy mógł się dobrać do danych na dysku bez przekładania go do innego komputera.

klausknopperKnoppix przez lata był rozwijany, problemy (moim zdaniem) zaczęły się przy 5-tym wydaniu – dziwne zachowanie ze standardowym sprzętem, przerost formy nad treścią… Praktycznie po dwóch latach milczenia Klaus Knopper opublikował nową wersję, bazującą na dystrybucji Debian „Lenny” 5.0.

Na stronie projektu (http://knopper.net/knoppix/knoppix60-en.html) można przeczytać, że dużą uwagę Pan Klaus przeznaczył na kompatybilność z „czystym” Debianem (nowy bootloader „Microknoppix” z nowymi funkcjami, ale o tym za chwilę…).

Po pobraniu pliku ISO z serwera (~664MB),  należy wypalić standardową płytę CD (tutaj już pewnie pojawi się grymas: „szkoda jeszcze , że nie na dyskietkę, w domu same DVD)”, lub co łatwiejsze, przygotować pendrive (od kilku lat komputery mają możliwość „bootowania” z napędów podłączanych do portu USB). W tym miejscu mała uwaga – UNetbootin to zły pomysł, nie będzie można skorzystać ze wszystkich opcji: polecam przepis ze strony http://www.pendrivelinux.com/usb-knoppix-510/:

  • potrzebny jest pendrive min. 1GB i Windows XP/Vista (linuksowy sobie sami poradzą z przygotowaniem „LiveFLASH”
  • pobieramy plik fixkp2.exe, po uruchomieniu utworzy się folder, do którego plik obrazu (ISO) z Knoppiksem,
  • należy uruchomić fixpk2.bat i postępować zgodznie z instrukacjami na ekranie, uważnie podając literę napędu, gdzie ma być umieszczona dystrybucja (czyli pendrive),
  • po kilku minutach system będzie gotowy do pracy.

W przypadku netbooka Aspire One po uruchomieniu komputera należy nacisnąć klawisz F12 i wybrać napęd USB, Linux ładnie zaczyna startować, pojawi się znane użytkownikom okno, gdzie ma się kilka sekund na decyzje, co system ma „załadować”. W dawnych Knoppiksach liczba komend była ogromna, przełączniki umożliwiały start z przeróżną konfiguracją. Zaczekajmy, co zrobi „domyślnie”…

knoppix-pinguin-blindBardzo szybko załadował się ADRIANE – to wielka nowość w Knoppiksie, do tego jeszcze stara się gadać do użytkownika! Klaus reklamuje go jako „przyjazne i łatwe w obsłudze środowisko dla internautów,  nawet tych mających pierwszy raz kontakt z komputerem„.

Hmm… biedny ten początkujący użytkownik – nie dość, że menu wyboru opcji wygląda, jak  program do kopiowania dyskietek na „małym Atari”, albo konfiguracja kompilacji jądra w Linuksie, do tego przy odrobinie skupienia i dobrej woli można dojść do wniosku, że mówi po angielsku (co najmniej jak zegarek sprzed 15 lat, który podawał głosowo aktualną godzinę). Całość teoretycznie została pomyślana o osobach niewidomych – moim zdaniem to dokładanie bólu w ich nieszczęściu… Pomysł dobry, ale może jednak czas się zwrócić do firm produkujących bardziej zaawansowane syntezatory?

Cieszy jądro 2.6.28 (Aspire One startuje z obsługą karty dźwiękowej, karty WiFi, Ethernetu), oczom ukazuje się zapowiedziane środowisko dla początkujących użytkowników:

adriane_1

W czasach kolorowych forów, GaduGadu i wszędzie bijących po oczach cukierkowych interfejsów użytkownika, to jakieś nieporozumienie – a tłumaczenie, że to dla niewidowych zakłóca opcja dziesiąta: „programy z interfejsem graficznym”.

Wszystko, co się da jest czytane metalicznym głosem, łącznie z hasłem, które wprowadzamy (np. do ustawień sieci bezprzewodowych).  Ostatnia opcja („Shutdown„) zapyta jeszcze w stylu okienek Billa Gatesa „ar ju siur?” i dopiero się wyłączy…

Drugie bootowanie (mogłem uruchomić to teoretycznie za pomocą opcji „Graphical Programs->Full X Session” – no przecież to takie oczywiste dla osoby, która „pierwszy raz widzi komputer”). Teraz wpisuję w opcje przy starcie „knoppix„.  Z racji uruchomienia z pendrive jest możliwość utworzenia pliku, gdzie będą zapisywane dane użytkownika (ciekawa opcja). Po podaniu wartości 500MB przez kilka minut swojsko brzmiący komunikat „Lege Datenbereich an… ” umili nam oczekiwanie na start systemu. No i jest – zapomijmy o przycieżkawym KDE na rzecz całkiem młodego projektu LXDE („lekkie środowisko X11″), działające w oparciu o GTK+. Sam pomysł na takie środowisko graficzne nie jest zły -małe zapotrzebowanie na RAM, megaherce procesora i teoretycznie energię elektryczną.

No i znow zgrzyt… fakt – jest to „lżejsze” od KDE, ale po co te dziwaczne, komiczne wodotryski? Obracające się okienka, rozpadające się na małe kostki ekrany, falujące terminale? Nie dość, że sam efekt wizualny jest mizerny i moim zdaniem taka konfiguracja LXDE + Compiz Fusion raczej kolejna karykatura np. rozwiązania znanego z OS X – Aqua. Nie polecam używania tego środowiska, szczególnie w przypadku bólu głowy (przesuwanie falującego „LXTerminal” może spowodować przeniesienie treści żołądkowej w okolice klawiatury i ekranu LCD).

lxde

Co znajdziemy w samej dystrybucji: na początku cieszy obsługa klawiszy specjalnych, można ściszyć skrzeczącego pana, który towarzyszy każdemu poruszeniu myszką w menu. Jest oczywiście przeglądarka internetowa IceWeasel -taki Firefox, ale pod inną nazwą, ponieważ wg. mantry środowiska Debiana licencja za mocno kuła ich w oczy i była niezgodna z ideą „Wolnego Oprogramowania”. Jest oczywiście w najnowszej wersji Open Office. Przejdźmy do konkretów, linia komend i program, który często używam – padło na partimage:

knoppix_60_partimage

Pocieszyło mnie natomiast przeglądnięcie changeloga: „Begin of porting Knoppix 5.x boot options and features to the new system (not complete yet)„.

Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ja na chwilę obecną nie jestem zachwycony najnowszym dziełem Klausa Knoppera…



 Subskrybuj (FeedBurner)