Wielkość się liczy
test Listopad 18th, 2008
Są sytuacje, gdy mniejszy rozmiar jest pozytywny. Mowa oczyiwiście o laptoptopach i kwestii podróżowania. Sporo osób siedzi na tzw. przez niektórych życzliwych Polaków „zmywaku” (w tym ja) a wizyty w RP są regulaną częścią emigracji. Dla niektórych komputer zawsze jest uczestnikiem takiej podróży, natomiast ilość miejsca zajmowanego w bagażu podręcznym potrafi nieźle zirytować.
Sam w pewnych przedziwnych okolicznościach stałem się posiadaczem popularnej linii multimedialnego laptopa HP Pavilion (DV6640). Komputer jest całkiem dobrym wyborem, jak chcemy go używać jako… stacjonarnego komputera. Jest to po prostu spory kawał elektroniki (z zasilaczem, kablem waży ok. 3,4kg). Każda więc podróż z notebookiem to udręka. Nie chodzi już o dźwiganie dodatkowych, niepotrzebnych kilogramów – po to ze sobą wozimy taki sprzęt, żeby go używać.
Podróż samolotem na krótkich dystansach (ok. 1000-1500km) to głównie czas oczekiwania… Czekanie, wszędzie czekanie… Na lotnisku, nawet przy tzw. „odprawie online” trzeba być chociaż te 2 godziny wcześniej. Rzadko kiedy jest wolny stolik, przy którym można spokojnie usiąść, wypić kawę, i nakarmić uzależnienie internetowe, więc zostają kolana. Pomijając już fakt, że „brzydka płeć” może sobie uszkodzić od ciepła z obudowy swoją najważniejszą fabrykę w organizmie – jest to niewygodne.
Wtedy właśnie objawia się najważniejsza funkcja netbooków – mobilność. Brak zbędnych napędów, mała obudowa i tylko ~1,5kg (liczę z zasilaczem, bo o tym producencji dziwnie zapominają). Polecam zobaczyć krótki film, który ukazuje różnice w wygodzie pracy z HP Pavilion i Aspire One na pokładzie samolotu.
źródła zdjęć:
http://www.swiat-zabawek.pl (samolot lego)
http://sklep.vobis.pl (laptop HP Pavilion)
(2) Komentarze w “Wielkość się liczy”
Dodaj Komentarz
Zabezpieczenie CAPTCHA (przepisywanie kodu z obrazka) jest uciążliwe, jednak chroni stronę przed ogromną ilością spamu. Na blogu działa także filtr - w sytuacji, gdy użyjesz dwóch (lub więcej) linków, komentarz będzie czekał na akceptację administratora.

Listopad 19th, 2008 o godzinie 18:59
Dla mnie 15-calowe notebooki to jakieś totalne nieporozumienie. Ani to wygodne na biurku (o stokroć wolę zwykłego peceta), ani w podróży (ze względu na w/w minusy). Po co ludzie to kupują to ja nie wiem. Sam mam 13-calowego notka i już znajomi mi zazdroszczą, że taki mały i wygodny:) A mnie i tak marzy się zgrabny netbook :)
Listopad 21st, 2008 o godzinie 04:34
Dla mnie też 15 cali to nieporozumienie Najlepszym rozwiązaniem jest 14 calowy nie widescreen (dzisiaj trudno o takie i tylko ThinkPady można spotkać). Da się na nim normalnie pracować (dla mnie siedzenie 8 godzin przed np 12 calami nie należy do przyjemności) a jest do tego dość mały. W domu oczywiście stacja dokująca i 24 calowy monitor fullhd :) Dzięki temu mam zawsze wszystko pod ręką i nie muszę pamiętać gdzie co zapisałem i czy ze sobą zabrałem.