Już tylko tydzień został do premiery Ubuntu – najnowszego wydania tego przyjaznego systemu operacyjnego, bazującego na jądrze Linux. „Nieustraszony Koziorożec” („Intrepid Ibex”) o numerze 8.10, zgodnie z polityką wydawniczą dystrybucji, pokaże się pół roku po obecnie panującej „Śmiałej Czapli” (8.04 LTS).

Kilka słów o dystrybucji Ubuntu…
System ten bazuje na Debian GNU/Linux, którego jestem zagorzałym zwolennikiem. Jak to się stało, że w rok po premierze, która odbyła się w 2004, system wyprzedził popularnością wszelkie „RedHaty”, „Debjany” i inne „SuZI”? Spowodowali to ludzie – a dokładniej społeczność, którą jest chyba najwięszym skupiskiem użytkowników Linuksa. Kilka lat temu  skomplikowanie obsługi systemów operacyjnych było istotną kwestią wyboru -  np. w Windowsie wgranie sterowników do karty telewizyjnej wymagało dwukilku na setup.exe, natomiast w Linuksie wiązało się z pobraniem dziesiątek plików, bibliotek,  przekompilowaniem modułów do karty dźwiękowej i jądra (co wśród mniej zaawansowanych użytkowników wiązało się z automatycznym bólem w kroczu). Dodatkowo, każde pytanie na grupach dyskusyjnych (tak, tak – kiedyś nie było tak cukierkowych forów z kolorowymi emotikonkami), czy kanałach IRC wiązało się z poznaniem bardzo hermetycznego, ciężkiego w obyciu środowiska. Jak mieliśmy trochę szczęścia, to odesłano nas do manuala (man), lub google – w gorszym przypadku kończyło się na ‘banie’, lub innej formie poniżenia ‘lamera’.


(Licznik do dnia ukazania się najnowszej wersji)

Środowisko Ubuntu jest natomiast inne – przyjaźniejsze. W sytuacji, jak nie zadamy typowego pytania (typu: „z kont mogem zassać tego Ubunta?”), to zostaniemy przyjęci składną odpowiedzią, ew. odesłani do innego wątku dyskusji. Polecam np. http://forum.ubuntu.pl – ponad 43tys. użytkowników i prawie 120tys. postów – jest w czym przeszukiwać.

Kilka ciekawostek:

  • numer wersji (np. 8.10) oznacza datę pojawienia się dystrybucji,
  • mimo tego, że Debian i Ubuntu mają ze sobą bardzo dużo wspólnego, to współpraca nie jest aż taka słodka… Paczki z Ubuntu nie są często kompatybilne z Debianiem,
  • często pojawia się twierdzenie „Debianowców”, że Ubuntu bierze wszystko, co najlepsze z Debiana, nie odwdzięczając się w żaden sposób (tak nie jest, np. Ubuntu aktywnie zgłasza w BTS Debiana błędy),
  • jedna z pierwszych wersji zawierała zbiór tapet z nagimi ludźmi (zdjęcia artystyczne) – do dzisiaj ciągnie się przydomek „the porn distribution„.

A co nowego w wersji 8.10 – poza kosmetycznymi zmianami (np. najnowsze GNOME 2.24, zakładki w Nautilusie, czy X.org ułatwiająca pracę tabletów graficznych i innych ‘myszek’), jest też kilka istotnych dodatków… Dla mnie uwagę przykuł tzw. „tryb gość„. Często zdarza się, że oddajemy nasz komputer (np. laptopa) w ręce osoby obcej -ktoś chce ‘tylko pokazać nam śmieszny filmik na youtube, wrzucić fotke na nasza-klasa, albo sprawdzić maila’. W takiej sytuacji wielu ‘geekom’ zaczynają się trząć ręce (w tym mnie). Jako osoba leniwa mam sporo haseł zapisanych w przeglądarce (Firefox), na pulpicie bałagan z plikami tekstowymi (np. najgłupsza rzecz w postaci newralgicznych loginów, haseł itd.). Tak to już jest, że „szewc bez butów chodzi” – zawodowo zajmuję się szeroko pojętymi kwestiami bezpieczeństwa systemów IT. Tej też przyczyny mam w laptopie pod ręką utworzone konto dla „gości” – najnowsza dystrybucja ma to już wprowadzone „z pudełka”. Dodatkowo ciekawą opcją jest to, że konto rzeczywiście jest tymczasowe – dane zostaną usunięte po wylogowaniu się szkodnika, który dotyka naszego laptopa (no chyba oczywiste, że tak samo, jak majtek, komputera nie pożycza się…). Kolejna sprawa, obsługa 3G. W czasie, gdy bezprzewodowy dostęp do internetu stał się standardem (co dodatkowo zwiększa popularność netbooków), wygodny dostęp do usług sieci najnowszych generacji jest niezbędna. Najnowsza wersja Network Managera (0.7) posiadająca tę funkcjonalność, mimo tego, że jest w wersji niestabilnej spisuje się bardzo dobrze.

Dla użytkowników, którzy nie mają wbudowanego napędu CD/DVD (co staje się typowe przy lekkich notebookach) istotna może być informacja, że spreparowanie ‘bootowalnego’ pendriva będzie już prostsze i niewymagające uruchamiania dziwnych skryptów.
Sterowniki – istotne zmiany, Ubuntu coraz lepiej sobie radzi z doborem driverów. Pojawiła się też ciekawa opcja „sprzątania” naszego systemu operacyjnego. Każda aktualizacja, wgrywanie najnowszych komponentów zostawia śmietnik. Bardziej zaawansowami użytkownicy znają aplikacje typu ‘autoclean’, ‘autoremowe’ i dodatkowo ‘rm /var/cache/apt/archives/*’ – teraz zrobi te operacje automat.
To oczywiście nie wszystko – łatwiejsze staje się utworzenie zaszyfrowanego katalogu (Encrypted Private Directory), czy Dellowski DKMS., czy wygodne zarządzanie połączeniami PPP. Już dzisiaj można pobrać wersję beta dystrybucji, ja natomiast zaktualizuję mój system za tydzień…

Linki:
http://www.ubuntu.com – oficjalna strone dystrybucji
http://en.wikipedia.org/wiki/Ubuntu – Ubuntu w Wikipedii
http://forum.ubuntu.pl – forum Ubuntu (PL)



 Subskrybuj (FeedBurner)