korupcjaOtrzymałem drogą mailową bardzo prostackiego maila, że jestem pewnie pracownikiem firmy Acer, którego korporacja opłaca jako ‘naganiacza’. Padło nawet mądre określenie: „martketing szemrany”. Przedstawione zarzuty to subiektywne podejście do tematu, cenzury etc. Wydaje mi się, że powinienem wyjaśnić kilka spraw…

  1. Nikt mi nie płaci.
  2. Nie mam nic wspólnego z firmą Acer – na chwilę obecną nie ma współpracy.
    Pisałem do Acer Polska o informacje dotyczące premiery urządzeń w Polsce, wysłałem też propozycję zorganizowania konkursu dla czytelników strony (przy wyraźnym zaznaczeniu, że stroną organizacyjną będzie Acer Polska, ja tylko podam link do strony). Po bardzo długim czasie oczekiwania Pani Zenobia z działu marketingu poinformowała mnie tylko o zorganizowanej konferencji – 2 września 2008r (informacje te podałem tutaj).
  3. Subiektywne podejście do tematu – wpisy po części mają charakter informacyjny (porównania, specyfikacje, etc.), jednak chyba nic dziwnego, jak czasem przedstawiam swoje zdanie (co zaznaczam np. używając zwrotu „moim zdaniem”). Strona ma charakter blogu i chyba nic dziwnego, jak przedstawiam swoją opinię, nawet jak jest ona subiektywna.
  4. Cenzura – to jakaś prowokacja? Strona ma włączoną opcję komentarzy pod artykułami (zatwierdzone muszą być jedynie wpisy zawierające dwa lub więcej odnośników do stron – związane jest to z automatami spamującymi strony z włączoną opcją komentarzy). Dostępne jest także forum, na które może zarejestrowawć się każdy. Na dzień dzisiejszy nie zauważyłem żadnej ‘świętej wojny’ (czyli np. dyskusje o wyższości EEE PC, lub MSI Wind nad Aspire One). Na chwilę obecną jestem jedyną osobą mającą możliwość ocenzurowania/wurzucenia, zablokowania użytkownika. Usunąłem jedynie 3-4 razy spam (reklamy o powiększaniu penisa, itd.).
  5. Komercyjny charakter strony – są włączone reklamy AdSense. Zarobiłem już 5,73$ – czyli jeszcze z miesiąc, dwa i zwróci się koszt domeny :-)
  6. Reklama bannerowa stowarzyszenia Rootnode – jak sama nazwa wskazuje, jest to stowarzyszenie. Nie otrzymuję z tego tytułu żadnych profitów, to jedynie moja dobra wola i ciekawość (ile osób klika w bannery…).

Pozdrawiam autora maila (ja podpisuję się imieniem i nazwiskiem, druga strona podpisuje się ‘jedynie’ stałym adresem IP, na którym hostuje swoją stronę WWW) – jak być anonimowym, to rozsądnie…



 Subskrybuj (FeedBurner)